mblog.pl
Warhammer - blog
O mnie
Ksiega gości
Warhammer - blog
Wracać czy nie wracać?
2012-05-05 | 18:16:03
autor: warhammer |  ()

Gotowi na kolejne wieści ze świata Warhammera? No więc nic nowego niestety bo zupełnie olałem Warhammera Online. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale generalnie nie mam ochoty płacić za grę, która praktycznie jest bez niczego nowego od 2 lat – jest to drwienie ze zdrowego rozsądku. Dlaczego miałbym płacić jeszcze za grę skoro teraz mamy całą masę darmowych gier online? Czysta kpina moim zdaniem, bo jak inaczej mam ocenić takie traktowanie graczy? Po drodze, twórcy Warhammera wypuścili jeszcze jakąś nową grę online, bodaj Wrath of Heroes, ale szczerze mówiąc jestem nieco sceptyczny czy uda im się osiągnąć jakiś konkretny sukces. Grałem w bete, ale nie specjalnie mnie ona wciągnęła, oczywiście mają tam dodać jakieś cenne magiczne przedmioty, zbroje czy inne dodatki, które wpływają na siłę naszego herosa, ale mam jakieś dziwne wrażenie, że nic z tego nie będzie. Gra nie jest wciągająca i same też klasy są źle zbalansowane. No, ale może od początku – gra wygląda w ten sposób, że najpierw wybieramy swojego herosa, potem z kolei bierzemy udział w pojedynkach online z trzema drużynami. Walka polega głównie na używaniu 5 dostępnych umiejętności, a każdy bohater jest mniej lub bardziej unikalny- w ten sposób twórcy zrobili turniejową grę online, w której chodzi o czysty PvP. Idea dobra, ale jeszcze wiele przed nimi i tak jak mówie, jak będą się bawić podobnie jak przy Warhammer Online, de facto, drenując graczy z pieniędzy, oferując martwy produkt (bodaj są już 2 czynne serwery, to jakiś serio żart), to bye bye sny o potędze…

Na temat tej gry jeszcze mogę popisać, ale jak na razie nie jestem zadowolony, z obu gier i bardzo rozczarowany. Nie wiem, w co będę teraz grał, w sumie gram w gry strategiczne trochę, np. Heroes of the Might and Magic, bo ta gra podoba mi się szczególnie, ale przede wszystkim zależy mi na tym by poświęcić czas Diablo 3 jak się już pojawi – gra jest naprawdę bardzo dobra, jestem świeżo po becie i z optymizmem czekam na pełną wersje! Oczywiście nie mam za bardzo czasu bawić się w gry, ale Diablo jest taką czystą siekaniną, że przyjemnie będzie się i walczyło z potworami i zdobywało coraz to nowe przedmioty – ogólnie wszystko jest fajnie rozwiązane i widać po grze, że chyba zagości na konsole. Jest bardzo, ale to bardzo konsolowa i na tyle prosta w kontroli, że już widzę siebie z kontrolerem…chociaż może lepszy będzie komputer i myszka? Zobaczymy!

Warhammer i trochę filozofowania
2012-01-05 | 22:13:28
autor: warhammer |  ()

Uwielbiam Warhammera Online to jedna z moich ulubionych gier online i za pewne już tak zawsze pozostanie. Jako gracz szukam teraz chyba czegoś innego, albo można powiedzieć, że czekam na to, co będzie dalej, jeśli chodzi o naszego poczciwego Warhammera. Szczerze przyznam, że nie mam ostatnio czasu w ogóle grać, a gry online to po pierwsze spory miesięczny wydatek a po drugie trzeba w nie inwestować nieco więcej czasu. Nie jestem casuallem, nie mam w ogóle duszy kogoś, kto gra od tak sobie, dlatego jakbym już zaczął grać, to na pewno byłoby mi się ciężko skupić na normalnym zwykłym chodzeniu to tu to tam. Zawsze goniłem za magicznymi przedmiotami, za potężnymi bossami i miałem żyłkę fanatycznego poszukiwacza złota – czyli chciwość determinowała moje poczynania w grze. Chciwość, ale też chyba w jakiejś mierze forma zaspokojenia moich ambicji. Brzmi komicznie? Tak też jest! W końcu jak można ambicje przelewać na grę komputerową Byłem chyba młody i głupi, teraz na szczęście otrzeźwiałem na tyle, że lepiej skupić się w życiu na zupełnie innych sprawa a nie tracić czasu na duperele.

Jak każdy gracz oczywiście lubię stykać się z różnymi ludźmi online, ale nie zawsze odpowiada mi towarzystwo innych, po prostu wolę lazić sobie sam w grze. Jestem typem samotnika, może nie koniecznie w życiu, ale w grze już bardziej chętnie. Patrząc na przestrzeni lat, gram w gry inaczej, co zauważyłem ostatnio, może nie na przykładzie Warhammera, który jest nieco bezmózgi, jeśli chodzi o to, co wymaga od graczy, ale patrząc np. na strategie. I tak gram o wiele bardziej ofensywnie niż grałem, co przynosi oczywiście różnie rezultaty, ale prę do przodu o wiele bardziej niż kiedyś. To chyba dobrze, bo mam wrażenie, że kiedyś byłem za bardzo defensywny. Teraz generalnie szukam złotego środka w grach, przede wszystkim atakując i szarżując, szukając luk, ale od tej strony ofensywnej. Chodzi w końcu o fun prawda? No i o wiele szybciej się uczę gier, nie tylko z resztą gier. Mentalnie może po prostu wzbiłem się na poziom, którego myślałem, że nigdy nie osiągnę? Zabawne, że piszę na ten temat odnosząc się po prostu do najzwyklejszych gier…A wszystko wywołał dzisiaj we mnie wspomniany Warhammer Online…gra, która na zawsze będzie w moim sercu. Żałuje bardzo, że nie mogę zamówić sobie figurki z postacią z gry. Wielka szkoda, bo wydałbym trochę kasy na to…

No nic mam nadzieje, że chociaż zrobią tego Warhammera darmowego, bo aż żal mi ściska serce, że nie mogę się zalogować w każdej chwili do tej znakomitej, chociaż pożerającej czas gry. A w Star Wars the Old Republic nie mam ochoty grać. Po prostu nie mam ochoty na żadne mmo w tej chwili poza Warhammerem Online.

Powrót? Raczej nie...
2011-12-27 | 20:04:18
autor: warhammer |  ()

Witam, po dłuższym czasie nieobecności, sporo się działo ostatni czasy, nie gram już w Warhammera poza krótkimi epizodami, ale gra wciąż kusi mnie i to codziennie. Bardzo ją lubię, ale niestety w najbliższym czasie nie mam na to czasu i muszę, że zając się innymi rzeczami. Jako gracz bardzo tęskni mi się powrót do tej świetnej gry, ale raz nie mam czasu, dwa jestem bardzo wkurzony na to, że gra praktycznie od dłuższego czasu staje się coraz mniej ciekawa, jest wiele innych i do tego darmowych gier mmo dlatego nie wydaje mi się by było sensowne grać już w gry tego rodzaju.

W końcu, po jaką cholerę się w to bawić? Przecież za tą samą cene można pograć w o wiele lepsze gry, więc męczenie się w Warhamemrem mija się z celem. Oczywiście dalej ją lubię, ale nie jestem idiotą żeby ładować pieniądze w grę, która jest ciągle olewana przez developerów. Zero nowego kontentu, zero normalnego podejście względem szarego gracza, a jedyne, co się pojawia do eventy w grze, które są te same, co rok. Ile ich jest? 12? Może mniej. I to wszystko za 50 zł miesięcznie? Chyba kogoś pokręciło, że tak to ujmę…

Myślę, że jedyną szansą Warhammera Online to przestawienie się na darmowość z opcją kupowania części rzeczy za pieniądze. Chyba tylko to jest w stanie uratować Warhammera przed śmiercią od zapomnienia. To naprawdę bardzo dobra gra, ale zbyt mała liczba graczy i małe wpływy finansowe, spowodowały to że nikomu nie opłaca się w tą grę grać – gry mmorpg żeby miały jakieś większe znaczenie na rynku, potrzebują ciągłego nakładu pracy i dodatków. Bez tego nie ma szans. Widać Warhammer został jakieś 2 lata temu spisany na straty i już nic nie zmieni decyzji studia Mythic w tej sprawie…Coś drgnęło? Nic z tych rzeczy. Wg oświadczenia jednego z developerów odpowiedzialnego między innymi za Warhammera, nie przewidują oni w ogóle przerobienia Warhammera na darmową grę, w przyszłości. Wcześniej coś pisali o niespodziance związanej z Warhammerem…no i stworzyli darmową grę turniejową Wrath of Heroes, z postaciami z Warhammera Online…świetnie, ale po pierwsze w tą grę w ogóle nie da się normalnie grać (po prostu nie podoba mi się), a po drugie to chyba jakiś żart…

Widząc, co oni wyprawiają z tą grą, odechciewa mi się nawet o tym pisać. A szkoda, bo liczyłem, że Warhammer nie koniecznie musi być drugim World of Warcraft, ale chociaż będzie poprawiany. EA zadecydowało jednak, że większość środków przeznaczy w produkcje całkiem nowej gry Star Wars the Old Republic, marginalizując Warhammera. Cóż. Jak to mówią życie. Gra pojawiła się całkiem niedawno w sklepach, ale nie mam specjalnej ochoty bawić się w nowe mmorpg. W końcu po co? Może wyrosłem z tego typu gier?

Czasem trzeba odmiany
2011-07-14 | 09:25:37
autor: warhammer |  ()
Witam witam! Znudził wam się nieco Warhammer? Co powiecie na wypróbowanie innej gry, która zwie się Age of Conan? Teraz jest na to naprawdę wręcz doskonała okazja, głównie z tego powodu, że mniej niż dwa tygodnie temu gra przeszła na model Free-to-play zmieniając przy tym nazwę na Age of Conan: Unchained. Co zmusiło twórców gry do tak drastycznego mogłoby się wydawać ruchu? Oczywiście rynek jak i sytuacja. Age of Conan jest nieco w stanie agonii, aczkolwiek ma jeszcze całkiem sporą rzeszę graczy, jednakże niestety za mało, a twórcom nie opłaca się dokładać do interesu. Gra miał swoją premierę maju 2008 oferując graczom mocno brutalniejszy i dorosły świat, w odróżnieniu od tego, co miały w oferce w owym czasie klasyczne gry MMO. Jak większość nowych tytułów gra spotkała się ze swoistym miksem nadziei, wybuchem radości jak i w przypadku niektórych ogromnego niezadowolenia, gdy oczekiwania minęły się miejscami z rzeczywistością, czego efektem nie była premiera gry jakiej twórcy chcieli. Tak czy inaczej już sporo czasu minęło od 2008 i gra została na wiele sposobów ulepszona, aby rozgrywkę bardziej zbalansować i dodać tego i owego. Został stworzony i wypuszczony do gry pełnoprawny dodatek – Rise of the Godslayer, czy też polska wersja dodatku – Narodziny Zabójcy Bogów. Jak to w dodatku, zostaliśmy uraczeni nowymi strefami do odkrycia, zadaniami do wykonania i sposobami anihilacji wrogów.

To, co jest najciekawsze w Rise of the Godslayer (pozwolicie, że będę używał angielskiego tytułu – polska wersja mnie wyjątkowo razi), to wygląd otoczenia. Ziemie Khitai są ekstremalnie zróżnicowane, jest zachowana nieprawdopodobna liczba detali i jest występuje przepiękna paleta kolorów – ciężko, żeby się to miejsce szybko znudziło. Oczywiście ilość detali jest sporo zależna od tego, jaką maszynę mamy – tak czy siak, warto zrobić dla tej gry porządny upgrade sprzętu, jeśli robiło się ostatnio zakupy high-end 3-4 lata wcześniej.  Choć teraz nie trzeba wydać jakieś szczególnie wysokiej ilości pieniędzy, by móc cieszyć się gra na maksymalnych możliwych detalach – co nie zmienia w sumie faktu, że gra jest zwyczajnie cudowna gdy się pogra faktycznie na maksymalnych.

Co się wlicza jeszcze do otoczenia to oczywiście fauna – część zwierząt może zacząć walczyć z inneymi potworanu, które niektóre zaś żyją w paczkach. Również innac część może uciec lub wołać o pomoc. Ogólnie rzecz biorąc, świat na maksymalnych ustawieniach graficznych jest po prostu cudny, jeszcze ta klimatyczna oprawa muzyczna – miód.

Nowością w grze jest całkowicie nowy tzw. system Alternate Advancement, który pozwala grającym, jak wynika z nazwy, na zdobycie wiedzy o ruchach i zdolnościach dodatkowych dla swoich profesji postaci. Gracze uzyskują punkty AA zwyczajnie grając w grę, ale mogą przypspieszyć proces skupiając się na poszczególnych aktywnościach. Przykładowo, koncentrując się na PvP i PvE zdobywa się punkty osobno dla obu kategorii, a trzecia jest zdobywana jako miks obydwu. To daje graczowi możliwość patrzenia w przód bez czystego skupienia się na świeżych sposobach gry i jest to interesująca zmiana, którą wprowadzili deweloperzy.

Jak wspomniałem, graficznie wszystko jest zdeterminowane przez to, jakiej klasy posiadany komputer mamy, ponieważ Rise of the Godslayer zwiększył poprzeczkę jeśli chodzi o wygląd otoczenia w tytułach z gatunku MMO. Jest to z pewnością największy plus świata Age of Conan, gdzie wszystko wygląda bardziej konkretnie i jest ogólnie mniej kiczowatego wyglądu uzbrojenia, w porównaniu ze zwyczajnymi tytułami. Dodatek jest dostępny za od 80 do 100 złotych w zależności od miejsca zakupu i jest to całkiem normalna cena.
Masz dość grania na desktopie?
2011-03-28 | 15:10:08
autor: warhammer |  ()
Witajcie wszyscy na moim nowym blogu poświęconym Warhammer’owi! Dzisiaj coś z innej beczki, ponieważ chciałbym podzielić się moją drugą pasją jaką są przede wszystkim cudom techniki – laptopy! Tak tak panowie i panie, te cacka są już na tyle tanie że można na spokojnie znaleźć ich naprawdę dużo. poświęconym głównie laptopom i hardwarowi. Jako maniak laptopów i różnego rodzaju akcesoriów do laptopa i osoba która spędza przy nich sporo czasu, muszę przyznać że to jest jedno z najciekawszych (od jakiś 2 lat ) chciałbym podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami na temat tych ciekawych urządzeń. Był on co prawda nieco używany, ale dostałem na niego nieco ponad 1 rok gwarancji – z laptopem nic złego się nie dział- no może poza tym że sam trochę.

Ogólnie sporo czasu spędziłem na rodzaju badaniach kart graficznych ponieważ chciałem wybrać laptopa nie tylko do pracy ale do filmów czy do gier A w gry to ja grać lubię, dlatego taki porządny laptop do gier był idealny! Chciałem tutaj nadmienić że niestety nie mam laptopa Alienware mimo że marzyłem o nim dniami i nocami...ale może kiedyś? Pytanie tylko czy samochód czy laptop haha no niestety laptopy Alienware są bardzo, ale to bardzo drogie, przynajmniej w Polsce. Lepiej czekać na okazje – raz widziałem na przykład notebooka do gier w promocji z plecakiem i myszką.

Niższe wydajności mają także dyski twarde - stosuje się urządzenia 2.5" (czasem 1,8") ustępujące parametrami typowym 3.5" w komputerach stacjonarnych, ale posiadające większą wytrzymałość na wstrząsy, mniejszy pobór prądu, niższą temperaturę i głośność podczas pracy. Ostatnio zaczynają zresztą robić furorę dyski SSD, ze względu na bardzo szybki dostęp do posiadanych danych – jest to ta sama technologia, z której korzystają chociażby pendrive’y. Problem w tym, że są drogie.

Kiedyś tego rodzaju laptopy mogły służyć tylko do pisania, teraz można dokonywać na nich bardziej zaawansowanych prezentacji, obsługę aplikacji 3D które wymagają bardzo sporej wydajności oraz po prostu przyjemne granie na odpowiednim laptopie do grania w gry które lubimy. Gry są jak wszyscy wiemy bardzo wymagające dla laptopa i trudno pograć dłużej ponieważ zapotrzebowanie mocy takiego laptopa, pożera bardzo szybko same baterie. Karta graficzna i jej wydajność jest tutaj szczególnym obciążeniem dla baterii. Pojawia się w ten sposób dość duży problem z ograniczeniem technologicznym baterii, które jak wiemy są oparte na technologii litowo-jonowej. Ale i tak najfajniejsze jest to, że możesz sobie wziąć torbę na laptopa i bez problemu przetransportować go gdzie tylko zechcesz. Dla mnie osobiście przesiadka na laptopa była w porządku, ponieważ i tak mój laptop był bardziej zaawansowany niż mój mały złomiasty komputer osobisty. Jeśli bym miał na dłuższą metę korzystać z komputera stacjonarnego, to wolałbym go sprzedać i zaopatrzyć się mobilnego PeCeciaka wraz z dobrą myszką do laptopa, bo korzystanie z touchpada nie jest tak super wygodne. Co ciekawe największy problem to przegrzewanie się laptopów, wiem bo miałem z takim zjawiskiem sam do czynienia.
War online - stara recenzja
2010-12-07 | 13:54:16
autor: warhammer |  ()

Witam, znalazłem w pliku posta sprzed ok 2 lat zaraz po premierze war online. Lol nawet nie wiedziałem że coś takiego trzymam . Zachęcam do czytania, w sumie git bo miałem coś napisać a własnie mam kilka aukcji do wystawienia (m in książki, duża torba na laptopa, resztki laptop do gier oraz figurki – jak Bloodthirster czy spawn chaosu )
„Minęło pięć dni od oficjalnej premiery War online. W świecie gry na serwerze Axe Bite Pass po stronie Orderu spędziłem już dobre kilkadziesiąt godzin. Mój Bright Wizard ma 18 poziom.

War online zaczyna się szalenie standardowo. Ktoś kto grał na przykład w World of Warcraft bez problemu odnajdzie się w interfejsie. Ktoś kto nie grał zapewne też, bowiem wskazówki jakie pojawiają się na ekranie w trakcie gry są klarowne.

Kiedyś nadszedł czas na pierwszego Public Questa. Tak jak wspominałem kilka dni temu Public Questy, to takie zadania, które gracze robią wspólnie. Jednak do ich robienia nie jest potrzebne tzw. party (grupa graczy pod dowództwem jednej osoby, która robi razem zadanie). Po prostu wszyscy gracze, którzy akurat znajdują się na danym obszarze wykonują cele PQ – PQ bardzo lubie w War online. Tak jak wspominałem w moim poprzednim artykule na temat Warhammera Online w grze istnieje możliwość stworzenia open party, czyli grupy, do której może dołączyć każdy w bardzo prosty sposób klikając „dołącz do grupy” beż żadnego zapraszania i pisania invite, invite!

I to się sprawdza, rewelacyjnie się sprawdza! Organizowanie się graczy w grupy jest w War online szalenie naturalne. Ot po prostu ktoś robi sobie zadanie, ktoś inny do niego dołącza, jeszcze ktoś się odłącza i każdy dzięki temu może łatwo i przyjemnie wykonać swój cel. Naprawdę możliwość tworzenia otwartych grup, to świetne rozwiązanie, które jest kolejną bardzo mocną stroną War’a.

Sama natomiast walka pomiędzy graczami na niższych poziomach opiera się na zdobywaniu istotnych punktów na mapie, co również jest przyjemne, ale na pewno nie na tyle, by chwalić się tym jako głównym elementem gry. Ponadto takie zdobywanie zamku wymaga naprawdę dobrej taktyki wśród graczy, bo nie dość że trzeba pokonać silnych obrońców, to na dodatek nie można zapomnieć o wrogich graczach, którzy zamku tak łatwo nie oddadzą. Można powiedzieć, że to niewiele, ale to i tak dużo więcej niż w wielu innych grach. Ale co najważniejsze – tak wygląda zabawa na drugim etapie gry (w War online takich etapów jest 4). Jak sobie pomyślę jak wygląda zdobywanie głównych miast (ostateczny cel dla graczy każdej frakcji), to mam ochotę natychmiast włączyć grę i podążać do przodu. Jak na razie pod względem RVR wszystko wskazuje na to, że twórcy dotrzymają słowa. ( potrzebuje ktoś z was torby na laptopa ? Nówka)

Co do balansu klas, to część graczy narzeka na to, że jedne są zbyt mocne, inne zbyt słabe. Wydaje mi się jednak, że z ocenianiem tego warto jeszcze poczekać. Cały czas należy pamiętać o tym, jaki jest ostateczny cel zabawy w Warhammerze Online (wielkie oblężenia i walki), więc może okazać się, że klasy wbrew wcześniejszym obawom są zbalansowane całkiem nieźle. Czy znaczy to, że war online nie warto sobie przesadnie zaprzątać głowy? Zdecydowanie nie. O ile moim zdaniem na dzień dzisiejszy w przypadku PVE (gracz przeciw otoczeniu) tytuł nie ma większych szans z konkurencją, to PVP (gracz przeciw innemu graczowi) znane w war jako RVR może być bardzo mocną stroną tej gry i to być może właśnie dla RVR moje pieniążki powędrują na subskrypcję war online.”

To tyle. Tak w ogóle spalił mi się mój laptop do gier i akurat jestem aktualnie w d...e bo nie mam na czym grać a zanim kupie kolejnego laptopa do gier to chyba zestarzeje sie i umrę. To co mi z niego zostało przehandluje na allegro albo sam nie wiem – torba na laptopa kosztowała mnie 200 zł – taka 17” trample – ją chyba też sprzedam grr...

Co nieco o Warhammer Invasion
2010-09-25 | 11:27:46
autor: warhammer |  ()
Witam was na mojej stronce po naprawdę długiej przerwie. Wiele się zdążyło wydarzyć przez ten długi czas. Tym razem chciałbym napisać o czymś ciekawym. Jakiś rok temu miała premierę gra planszowo-karciana zwana Warhammer Invasion.

Gra miała miesiąc temu swoją właściwą polską premierę, co znaczy że możemy zakupić free online strategy war games w wersji polskiej pod nazwą Warhammer Inwazja. Muszę przyznać, że spolszczenie gry mnie strasznie rozbawiło w paru miejscach, zwłaszcza w przypadku orków np. karta „WAAAGH!” w wersji polskiej zwie się „ŁOMOOOT!”. Śmiałem się długo i głośno, właściwie przez nawet kilka minut po przeczytaniu tej karty.

Generalnie każda ze stref jest niezmiernie ważna, ale ostateczna decyzja w której rozkładać karty, należy wyłącznie do ciebie. Zachowaj zimną krew podejmując decyzje, ponieważ determinują jeśli chcesz uzyskać zwycięstwo. Jak już mówiłem lub nie, każda z frakcji jak i ich kombinacje dają nam szeroką ilość strategii. Najlepszy przywódca odkryje każdą z nich.

Tak czy owak, download free strategy games jest naprawdę imponująca i mnie relaksuje. Do tej pory zostały do angielskiej wersji wydane dwa pełne dodatki wraz kilkoma battlepack'ami. Nie zaopatrzyłem się w nie jeszcze. Dlaczego? Ponieważ zabawnie mi się gra z kumplem tymi samymi taliami. I skoro zapodajemy paręnaście razy w miesiącu, nie ma sporej potrzeby. Ale prędzej czy później te dodatki i tak dorwę.

Szał bitewny bierze Orków, którzy walczą przeciw wszystkim żyjącym istotom. Kapłani Wojownicy Sigmara trzymają swoje ogromne, ciężkie bronie przeciw splugawionym armiom Chaosu. Krasnoludzcy inżynierowie upewniają się co do siły fortyfikacji i murów, by móc obronić się przeciw atakującym. Inwazja Sił Destrukcji nadciąga z Północnych pustkowi by obrócić wszystko w pień.

Tak czy owak, gra jest moim zdaniem cudowna i szczególnie warta pieniędzy. Lepsza nawet niż sporo gier dostępnych na PC czy konsole. Właściwie ciężko się war invasion game nudzi, chyba że grasz w nią za dużo. Ale nawet jak ci się znudzi, możesz wypróbować granie kimś innym. To jest nawet o tyle doskonały pomysł, że dzięki zapoznasz się lepiej z cudzymi kartami. Choć w sumie tego jesteś w stanie się nauczyć poprzez dużą ilość gier przeciwko temu samemu przeciwnikowi czy też talii.

Living Game Card Warhammer Invasion został osadzony w uniwersum Warhammer'a. Głównym pomysłodawcą i developerem gry jest pan Eric M. Lang. Gra jest duelem pomiędzy dwoma graczami zbierającymi swoje wojska i surowce, wysyłającymi swoje strategy flash games jednostki na różne, nierzadko śmiertelne, ale bardzo opłacalne misje, projektowania i ewoluowania swoich królestw jak i prowadzącymi działania wojenne na szeroką skalę przeciwko swojemu oponentowi. Każda rasa wnosi do gry coś świeżego, ma własną osobną historię jak i sposób wykorzystania.

Każda batalia zaczyna się od budowania własnego królestwa. Ogólnie rzecz biorąc, karty Jednostek służą do walki z games strategy rpg wrogiem lub obrony przed nim. Z kolei karty Wsparcia są do wspierania cię podczas rozgrywki. Są to zabudowania czy też rozmaite bronie.

Imperium jest prześwietnie, ponieważ posiada sporą ilość Taktyk, co pozwala na ciekawą zabawę z wrogiem. A Chaos? Chaos jest właściwie słaby w podstawowej wersji gry.